5 czynników, które zakłócają przepływ gotówki w twojej firmie

Drogi Czytelniku,

jeśli jakimś sposobem trafiłeś na mojego bloga, oznacza to, że chciałbyś podreperować stan finansów w Twojej firmie. Jeszcze nie wiem, z jakim problemem się borykasz, ale możesz być pewien, że szczegółowo omówię wszystkie czynniki, które mają pozytywny i negatywny wpływ na stan konta bankowego Twojego biznesu.

Blog ten adresuję do małych i średnich przedsiębiorców, zarówno freelancerów, jak i osób prowadzących działalność gospodarczą. Mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie metody, a także szczegółowo przeprowadzone analizy, pozwolą Ci wyciągnąć właściwe wnioski, zmniejszyć ilość niepotrzebnych wydatków i pomnożyć zyski.

Zapraszam do lektury.


Z mojego doświadczenia jasno wynika, że najczęstszym problemem, z którym borykają się osoby prowadzące własny biznes, jest nierówny przepływ gotówki, tzw. brak cash flow. Jest to problem złożony i na pewno będę go rozbierać na czynniki pierwsze w moich następnych postach. Dziś za to przybliżę Ci 5 powodów, dla których borykasz się z brakiem fizycznego pieniądza “w ręku”:

 

  1. Twoi dłużnicy nie płacą na czas.

    Nieważne czy sprzedajesz fizyczny produkt, albo usługę. Na pewno miałeś, masz i będziesz mieć do czynienia z klientem zwlekającym z zapłatą. Przez to zaczynasz czuć niepewność, czy sam będziesz mieć gotówkę na opłacenie rachunków, wypłacenie wynagrodzenia podwykonawcom, pracownikom, sobie samemu. Aby zminimalizować ryzyko, Twój zleceniodawca powinien podpisać umowę, że na opłacenie faktury ma czas w wyznaczonym przez Ciebie terminie. Wysyłasz fakturę, data ostatecznego terminu jest widoczna, a Ty dalej nie masz pieniędzy? Niestety tutaj czeka Cię wysłanie wezwania do zapłaty, a w przypadku wyjątkowo opornych, skorzystanie z usług firmy windykacyjnej.

  2. Nie bierzesz zaliczek.

    Z moich obserwacji wynika, że zaliczka to tak naprawdę jeden z niewielu skutecznych sposobów, żeby klient, kolokwialnie mówiąc, nie zrobił Cię w konia. Prosty przykład, z życia wzięty. Na studiach pracowałam jako recepcjonistka w przychodni stomatologicznej. Myślisz teraz “A co to ma wspólnego ze ściąganiem należności?”. Odpowiadam: bardzo wiele:) Dentyści w Anglii pracują z reguły na warunkach samozatrudnienia. Płacą właścicielowi przychodni za korzystanie z lokalu, materiałów, zużycie prądu itp., na przykład, 30-40%. To w ich gestii jest egzekwowanie zapłaty od pacjentów. Masz większą pewność, że pacjent, który zapłacił 50-100 zł zaliczki na poczet leczenia, pojawi się na kolejnej wizycie i nie zmarnuje Twojej godziny, w której mógłbyś pomóc komuś innemu i przy tym zarobić pieniądze. Tak samo działa to w przypadku każdej innej usługi.

  3. Zlecenia stałe i polecenia zapłaty ustawione są na zły dzień.

    Wydawać by się mogło, że ustawienie wszystkich zleceń lub opłacenie wszystkich rachunków jednego dnia, jest najprostsze, prawda? Nie zawsze. Jeśli Twój biznes nie generuje jeszcze tylu przychodów, a klienci płacą w różnych terminach, wszystkie opłaty powinny być zaplanowane tak, żeby konto firmowe nie zostało na minusie. W innym wypadku musisz liczyć się z opłatami za debet lub odsetki na firmowej karcie kredytowej, a to generuje niepotrzebne wydatki. Ten temat także rozwinę bardziej szczegółowo w następnych postach.

  4. Nie prowadzisz budżetu.

    Jeśli jeszcze nie prowadzisz firmowego budżetu i żyjesz zgodnie z mantrą “carpe diem”, to proszę Cię o jedno- przestań to robić 😉 Dobrze rozpisany budżet to podstawa planowania wydatków. To jest trudne, ale kto nie próbuje, ten nie wypracuje właściwego systemu. Michał Szafrański z bloga http://www.jakoszczedzacpieniadze.pl opisał temat budżetu domowego wzdłuż i wszerz, a ja to samo zrobię z budżetem firmowym, bo oba znacznie się od siebie różnią.

  5. Mylisz pojęcie zysku i gotówki.

    A to jest moje ulubione zagadnienie, którym byłam bardzo zafascynowana na studiach. Prosta zasada, o której wszyscy zapominamy. Profit nie równa się gotówce w kieszeni. Profit, inaczej zysk, jest tylko i wyłącznie liczbą uzyskaną w wyniku manipulacji pewnymi danymi. W najprostszym rozumieniu przychody minus wydatki dają profit. Jak zapewne wiesz, wiele rzeczy da się odpisać od podatku i wiele rzeczy liczy się jako profit. Tego być może nie wiesz, ale księgowość działa na zasadzie ‘accruals’ czyli ‘narosłych sum, przychodów przyszłych okresów’ (https://www.diki.pl/slownik-angielskiego?q=accruals). Co to oznacza w praktyce? Księgujesz np. 5 tysięcy złotych za zlecenie, a tej gotówki wcale jeszcze nie masz na koncie bankowym. Prawdziwą sytuację finansową firmy obrazuje tylko i wyłącznie ‘statement of cash flow’, czyli ile gotówki przyszło, ile wyszło i z jakiego powodu. Ten temat-rzekę także będę omawiać bardziej szczegółowo (obiecuję, że jest on bardzo interesujący).

 

Daj mi proszę znać z jakimi problemami finansowymi boryka się Twój biznes i w jakich dziedzinach zamierzasz ulepszyć zarządzanie firmowymi pieniędzmi. Mam nadzieję, że wspólnie temu zaradzimy 🙂

Trzymaj się ciepło.

Agnieszka

O oszczedzaniewbiznesie.pl

Mam na imię Agnieszka i pracuję dla firmy, która pomaga korporacjom osiągać wyznaczone cele w oparciu o zrównoważony rozwój. Mądre zarządzanie finansami to znaczna część mojej pracy, a także hobby.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zarządzanie gotówką i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *